Pojęcie Higiena osobista
         
   

"Tak, jak przeszło sto lat temu, poprzez zwalczenie ówczesnych zwyczajów i praktyk higienicznych, które okazały się źródłem moru  i wdrożeniu do sfery życia społecznego i kultury nowych zasad higieny osobistej, udało się skutecznie zwalczyć epidemie i choroby dziesiątkujące świat w czasach średniowiecza, tak teraz stoimy przed kolejnym, jeśli nie trudniejszym zadaniem." - dr Josef Jonasz

   
   

Żyjemy w nowoczesnym, cywilizowanym kraju - dlaczego są potrzebne zmiany? 

   
   

trupia czaszka toxPytanie zasadnicze: jaką miarą mierzyć ową cywilizację? Czy aby to nie jest cywilizacja śmierci i kolejnych masowych pomorów, nazywanych chorobami cywilizacyjnymi? Co sądzić o kulturze i higienie osobistej Polaków, jeśli blisko 30% populacji cierpi na choroby spowodowane infekcją pasożytów?

W ciągu ostatniego półwiecza w środowisku życia polskiej rodziny pojawiło się szereg istotnych dla jej zdrowia zmian, które swym rozmiarem przewyższają rozmach rewolucji technologicznej. Niestety są to zagrożenia dla zdrowia i życia, które objawiają się nowymi, nie zwalczonymi epidemiami chorób cywilizacyjnych. 

 

1) Modyfikacje biologiczne nasion oraz intensyfikacja udziału chemii w produkcji roślinnej.

Presja rynku producentów na osiąganie wzrostu wydajności i opłacalności produkcji rolnej wygenerowała popyt na nowy rodzaj nasion, odpornych na popularne choroby, ""nie atrakcyjnych"" dla szkodników, ptaków, myszy, gwarantującego większą wydajność piekarzy i przewidywalność parametrów technologicznych mąki, jej trwałość i zdolność do długoterminowego przechowywania. Oprócz zmian w strukturze białek roślin i krzyżówek różnych odmian, wzmożono zastosowanie pestycydów i innej chemii na kolejnych etapach produkcji rolnej. Uprawa warzyw na sztucznych podłożach z nawożeniem sztucznym dawkowanym komputerowo zubożyła ilość witamin i minerałów obecnych w produktach końcowych. Są one oczywiście ""bardziej dorodne"", ale de facto toksycznie bezwartościowe. Dodatkowo w ostatnich latach wprowadzono zmiany prawne, które utrudniają indywidualnym rolnikom zachowanie i produkcję własnego materiału siewnego. Rolnik powinien co roku kupować opatentowane nasiona w centralach nasiennych, bo z własnego materiału może nie uzyskać zbioru w ilości gwarantującej mu elementarny zysk ekonomiczny. Aktualne prawodawstwo polskie ""poluzowało"" przepisy, które umożliwiają producentom włączanie genetycznie zmodyfikowanych roślin niemal do każdego towaru spożywczego. Skutkiem tych działań jest pojawienie się na rynku spożywczym nowych białek, których nie rozpoznaje i nie trawi nasz układ pokarmowy, które nie są wydalane i które obciążają układ odpornościowy. 

2) Wprowadzenie na masową skalę przemysłowej produkcji zwierzęcej,

ukierunkowanej na zysk ekonomiczny i wydajność zaowocowało rozlicznymi patologiami, za które płaci zwyczajny człowiek. Zaburzenie naturalnego trybu życia zwierząt (ograniczenie ruchu, brak kontaktu z przyrodą, brak możliwości wyszukiwania potrzebnych zwierzęciu ziół) to zaburzenie jego układu immunologicznego i wydalniczego. Dodatkowo karmione sztucznymi paszami, hormonami wzrostu, antybiotykami i innymi szczepionkami - tej całej chemii nie wydala układ limfatyczny ssaka, bo zwierzę stoi w miejscu i nie ma ruchu. Zmiany biologiczne i genetyczne zwierząt spowodowały powstanie ras zwierząt przeznaczonych tylko na tucz lub tylko do produkcji mleka. Oba produkty mięso i mleko niczym się organoleptycznie nie różnią. Inna jest jednak biologia białek wchłanianych z pożywieniem i inna zawartość chemiczno-biologicznych dodatków, które nas po prostu systematycznie podtruwają. 

3) Przemysłowe przetwarzanie żywności

oznacza zastosowanie odmiennych od tradycyjnych procesów technologicznych, które zubożają produkt końcowy o niezbędne do prawidłowego trawienia kompozycji składników biologicznych, które były lub powinne być w użytych surowcach. Często następuje substytucja naturalnych składników składnikami syntetycznymi. Do tego dochodzi chemia konserwantów, barwników, zmiękczaczy, ""polepszaczy"" i czego się tam jeszcze nie doda, aby towar mógł na półce leżeć długo, wyglądać wiecznie na świeży, pachnący i zachęcająco do kupienia. To wszystko obciąża nasz układ pokarmowy, bo ten w ciągu kilkudziesięciu lat nie zdołał i nie zdoła dostaosować się do nowego potoku trucizn.

 4) Nerwowe i stresowe warunki życia i pracy.

Problemy finansowe, migracje ludności za pracą, życie w ciągłym pośpiechu i stresie oznacza problemy z przemianą materii, problemy natury psychicznej, zaburzenia gospodarki płynami ustrojowymi.

5) Chemia zawarta w lekarstwach, kosmetykach, proszkach, środkach antykoncepcyjnych

to kolejne źródło groźnych dla organizmu toksyn, które nie zawsze są wydalane z organizmu a jeśli się kumulują, prowadzą do różnego rodzaju alergii, powstawania cyst, guzów i nowotworów. To również zagrożenie dla młodego pokolenia, które już w łonie matki napotka groźne dla swego życia i zdrowia toksyny.

 Medycyna detoksykacyjna

Medycyna detoksykacyjna szuka sposobów na oczyszczenie organizmu z trucizn. Ciągle się rozwija, powstają nowe szkoły, metody, ośrodki, instytuty i gabinety detoksykacji. Istnieje pilna potrzeba by wyedukować społeczeństwo , aby było ono świadome zagrożeń. Ludzie muszą poznać metody i sens wdrażania nowych zasad higieny osobistej. Społeczeństwo, jeśli chce żyć w jako takim konforcie życia, musi wygenerować w sobie mechanizmy samoobrony niezależnie od autorytetów i mechanizmów społecznych, moralnych, religijnych, które niestety zawodzą. Nie mogą być to działania doraźne, zastępcze - wobec propozycji medycyny tradycyjnej, która stymulowana ekonomią zakładów ubezpieczeń i kas chorych, skłania się bardziej do leczenia skutków lub co najwyżej do obniżenia dolegliwości chorób. 

Oczyszczanie organizmu jest działaniem higieny osobistej i musi być równie poważnie traktowane, jak mycie zębów, czy sprzątanie brudu w mieszkaniu. 

Statystycznemu Polakowi słowo detoksykacja kojarzy się z odtruwaniem dla palaczy, po narkotykach lub jako jedna z terapii choroby alkoholowejI owszem - to też są działania medycyny detoksykacyjnej. Nie można jednak zawężać pojęcia detoksykacji tylko do walki ze skutkami tych dwóch plag społeczno-zdrowotnych. Takich plag niestety jest dużo więcej i niestety dużo groźniejszych. Ich zagrożenie dla współczesnego i następnych pokoleń Polaków wynika z katastrofalnie niskiej świadomości społecznej i z braku elementarnej wiedzy o wymaganich współczesnej higieny osobistej. Problem trucizn w organiźmie i otaczającym go środowisku zbyt mocno dotyka współczesnego człowieka i jawi się niestety w postacji konkretnego wyroku - dziesiątkujących ludność chorób cywilizacyjnych.

Odpowiedzią na ekspansję zagrożeń stał się rozwój medycyny detoksykacyjnej, która problematykę wpływu toksyn analizuje w wielorakich dziedzinach - szerzej i głębiej. Medycyna detoksykacyjna pojawiła się jako odpowiedź na potrzeby współczesnego człowieka, który próbuje odnaleźć harmonię życia i znaleźć przyczynę swoich dolegliwości, aby wbrew wszystkim przeciwnościom i zagrożeniom osiągnąć radość i komfort swojego życia. W ślad za teorią podąża praktyka w postaci różnych szkół i gabinetów dietetycznych i oczyszczających.

W tym miejscu należy obalić kolejny fałszywy stereotyp. Gabinety dietetyczne nie są tylko dla egzaltowanych pań histerycznie reagujących na zmianę swojego wskaźnika BMI (wskaźnik nadwagi) i dążących do uzyskania sylwetki swojej idolki. Pojęcie prawidłowej diety dotyczy wszystkich, bo na naszych oczach, z roku na rok zmienia się zawartość naszego pożywienia, chociaż nazwy towarów na półkach sklepowych i smaki pozostają takie same.

   
   

DIETA KLUCZOWYM ELEMENTEM DETOKSYKACJI

peasDetoksykacja organizmu nierozłącznie związana jest z dietą, bowiem większość toksyn wchłaniamy razem z pożywieniem. Gluten, kazeina, utwardzone tłuszcze roślinne, nadmiar cukru wysokoprzetworzonego, wszechobecne słodziki, chemia spożywcza, GMO, antybiotyki i hormony z hodowli zwierząt, pestycydy, zmodyfikowane białka rolinne to podstawowy zestaw trucizn, które serwuje nam w produktach spożywczych współczesny handel. BEZ REGULARNEGO USUWANIA TYCH TOKSYN nie ma mowy o skutecznym uzupełnianiu diety suplementami witaminowymi i minerałami, gdyż po prostu nie będą przyswajane.

DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE?

Układ immunologiczny człowieka - pomimo swych cudownych właściwości obronnych - nie jest jednak nieomylny, idealnie bezbłędny w rozpoznawaniu i zwalczaniu zagrożeń (weźmy na przykład: choroby autoimmunologiczne). Nie jest też niewyczerpalny. Potrzebuje również energii czasu, aby nauczyć się prawidłowej reakcji na nowe zagrożenia. Te zaś zmieniają się i przybywają w tempie liczonym w latach a nie wiekach, jak to było jeszcze 50 lat temu. To właśnie to zawrotne tempo zmian biologicznych, wprowadzanych w materiale rozrodczym roślin i zwierząt, w technologiach uprawy i hodowli, w eliminowaniu naturalnych warunków życia roślin i zwierząt, w eksperymentach GMO, jest przyczyną tzw. chorób cywilizacyjnych.  Jak widać nie obroniły nas przed ekspansją taniego pieniądza żadne mechanizmy rynkowe, polityczne, autorytety moralne, ani religijne. Musimy bronić się sami.